Obudziło mnie szturchanie w ramie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam moją mame.
- co?-zapytałam i ziewnęłam.
- ja jadę do pracy.
- dobra.pa.
- no pa.
Gdy mama wyszła z pokoju wyplątałam się z uścisku Max'a i poszłam do swojego pokoju.Podeszłam do szafy i wzięłam ten http://stylistki.pl/bez-nazwy-159288/ zestaw i poszłam do toalety.Wzięłam prysznic i wykonałam resztę koniecznych czynności po czym się ubrałam i wysuszyłam włosy.Gdy byłam już gotowa zeszłam na dół.Udałam się do kuchni gdzie napiłam się soku pomarańczowego.Spojrzałam na zegarek.Widniała na nim godzina 9:04.Gdy wypiłam sok poszłam do salonu,włączyłam TV i runęłam na kanapę.Na MTV leciały akurat nastoletnie matki.W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi,który z każdą chwilą się nasilał.Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.Zobaczyłam piątkę wyszczerzonych kretynów.
- pogrzało was.?Max jeszcze śpi a wy napierdalacie tym dzwonkiem jakbym głucha była.-mówiłam zdenerwowana i wpuściłam ich do domu.
- przepraszamy ale skąd mieliśmy wiedzieć że on jeszcze śpi.?-zapytał Niall
- mogliście się domyślić.
- oj no już nie denerwuj się myszko.- powiedział Harry i mnie przytulił.
- masz marchewki?-zapytał mnie Louis
- w lodówce.
- haha tak!!mam marchewki mam marchewki!!-zaczął biegać po domu i drzeć się na cały głos.
- Louis kurwa zamknij się!-krzyknął na niego Harry.
- już dobra przepraszam.-odpowiedział i zmył się do kuchni a ja z resztą zespołu poszliśmy do salonu.Około godzinę później w drzwiach salonu pojawił się zaspany Max.
- o wstało moje słoneczko- podeszłam do niego i wzięłam na ręce - wyspałeś się?-zapytałam go i pocałowałam w główkę a on wtulił się we mnie.
- tak.mamo zrobisz mi śniadanie?
- no pewnie.powiedz tylko co chcesz.
- płatki.
- no to kierunek kuchnia.-skierowaliśmy się do kuchni i posadziłam Max'a na krześle a ja wyjęłam z lodówki mleko a z szafki miseczkę i płatki.Nasypałam płatki do miseczki i zalałam je odgrzanym już mlekiem po czym podałam je synkowi.-smacznego.
- dziękuję- odpowiedział mi i zabrał się za jedzenie.Gdy skończył umyłam miskę i łyżeczkę po czym poszłam go ubrać.Gdy był już ubrany umył zęby i zeszliśmy na dół do chłopców. Max podbiegł do Harrego i wdrapał mu się na kolana i razem oglądali bajki a ja zabrałam się za sprzątanie.Po ponad dwóch godzinach skończyłam a oni nadal oglądali bajki. Złapałam pilota i wyłączyłam telewizor.
- no co ty robisz?- zapytał mnie Harry.
- od ponad dwóch godzin wpatrujecie się w ten telewizor jak w jakiś cud świata.
- no to co?
- jajco! idziemy na spacer bo zgłupiejecie do końca.
- sama sobie idź.- odezwał się Max.
- nie pyskuj mi tu tylko szoruj buty założyć.
- no dobra.-niechętnie wstał i poszedł założyć buty a reszta siedziała na kanapie i patrzyli na mnie.
- a wy na co czekacie?- zapytałam ich
- my nie musimy butów zakładać.- odezwał się Harry.
- ubrałem!-do salonu wpadł Max.
- ale Max się już ubrał więc ruszcie te tłuste tyłki i idziemy.-niechętnie wstali i skierowali się do wyjścia.
- ja nie mam tłustego tyłka-odezwał się Zayn
- nie wcale.
Wyszliśmy z domu i kierowaliśmy się na plac.Gdy byliśmy na miejscu szóstka tych oszołomów pobiegła się bawić a ja siedziałam na ławce.Po dwóch godzinach wróciliśmy.Była 15:55.
- ej ludzie co chcecie na obiad?- zapytałam ich.
- spaghetti-odkrzyknęli wszyscy
- okej.-odpowiedziałam i zabrałam się za robienie obiadu.Gdy obiad był gotowy a stół uszykowany zawołałam wszystkich :
- obiad na stole!!- w przeciągu pięciu sekund wszyscy siedzieli przy stole. Nałożyli sobie i zaczęli jeść.
- jesteś wielka.od jutra przychodzę tu codziennie na obiad.-powiedział Niall gdy skończył jeść.
- dobrze.-odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
- słońce a ty nie jesz?-zapytał Harry
- nie.
- czemu?
- bo nie jestem głodna.
- siadaj i jedz.
- nie chce jeść.
- nie dyskutuj ze mną.- podszedł do mnie
- jak będę głodna to się najem.
- no okej.
Gdy wszyscy zjedli pozmywałam i poszłam do Max'a bo tam siedziała reszta.Rzuciłam się fotel i patrzyłam co oni robią. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.Obudziłam się dopiero kiedy poczułam że ktoś mnie podnosi.Tym kimś okazał się Harry.
- przenoszę cię na łóżko zeby ci się wygodniej spało-uśmiechnął się.
- dziękuję a gdzie jest Max?
- twoja mama go zabrała.
- okej.
- będziesz jeszcze spać?
- niee już się wyspałam.- Harry położył się obok mnie a ja się w niego wtuliłam a on zaczął bawić się moimi włosami.
- ciesze się że was mam.-powiedział.
- ja też się cieszę.wiesz gdy leciałam tutaj zastanawiałam sie jak to wszystko będzie wyglądać.czy będę umiała normalnie z tobą rozmawiać,przebywać i tak dalej.
- ale dałaś rade i teraz jesteśmy razem.nawet nie wiesz jak tęskniłem za tobą przez te trzy lata.
- a myślisz że ja nie tęskniłam?codziennie płakałam z tęsknoty.
- to dlaczego nie wróciłaś?
- czułam że nie dałabym rady.ale w końcu się odważyłam i wróciłam.
- tak to jest najważniejsze.wiesz że gdybyś teraz nie wróciła to ja bym do ciebie poleciał.?
- nawet nie wiesz w jakiej miejscowości dokładnie byłam i ciekawe jakbyś rozmawiał z Polakami.
- oj ja już bym sobie poradził o to się nie martw kotku.
- dobrze.
Rozmawialiśmy jeszcze tak aż w końcu zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz